Marzenia się spełnia….
Lot mieliśmy Warszawa-Amsterdam - Los Angeles.
Dłużyło się, ale odsiedzieliśmy swoje i w końcu się udało 💪😀
Lecieliśmy nad Grenlandią, całej w śniegu.
Dolecieliśmy popołudniu kalifornijskiego czasu, wypożyczenie auta, dojazd do hotelu i zrobił się wieczór. Podjechaliśmy na Venice Beach akurat na zachód słońca



























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz