Nie obyło się bez przygody z samochodem. Jak tylko usiedliśmy w restauracji, przyszedł kelner i pyta, czy to my przyjechaliśmy czarnym Mitsubishi, bo z niego …. cieknie. Wylał się cały płyn z chłodnicy. Telefony do wypożyczalni, uzgadniania co dalej. Wszystko skończyło się bardzo pomyślnie, zjedliśmy, pozwiedzaliśmy domy w skale. Po dwóch godzinach przyjechała laweta i zabrała autko. A po ponad dwóch godzinach przyjechał chłopak innym autem i zabrał nas z powrotem do Malagi. Wszystko poszło sprawnie, bardzo polecam wypożyczalnię prowadzoną przez Polaków Málaga U Drive.






































































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz