W końcu zrealizowaliśmy plan, który przez lata wydawał się bardzo odległy, ale pod koniec zeszłego roku kupiliśmy bilety lotnicze w LOT, bezpośrednio z Warszawy do Tokio. No i nadszedł TEN czas…
Mieliśmy wylatywać ok. 23 ale przesunęli nam lot o 12 godzin, czyli na 11. Tym samym zyskaliśmy prawie cały dzień w Tokio.
Po przylocie trochę nam zajęła odprawa na lotnisku, potem pociąg do miasta. Hotel był dostępny dopiero od 15, więc musieliśmy się pokręcić po okolicy kilka godzin. Blisko hotelu jest Tokio Tower, która była pierwszym obiektem zwiedzania.





























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz