wtorek, 12 maja 2026

Japonia dzień 2

 Góra Fuji, Kawaguchiko 

W dniu kiedy przylecieliśmy było bezchmurne niebo, ponieważ z każdym kolejnym dniem miało być chmur coraz więcej, to zdejmowaliśmy, że pod Górę Fuji jedziemy już 2 dnia. Góra ma swoje humory, więc lepiej jak najszybciej. 

Mieliśmy jechać autobusem, ale na dworcu okazało się że nie ma miejsc w autobusach w ciągu najbliższych kilku godzinach. Trzeba było zmienić plan i jechać pociągiem. Było trochę drożej, ale pociąg zatrzymuje się na stacji, gdzie na punkt widokowy było bardzo blisko. W sumie wyszło lepiej, niż w pierwotnym planie. Przeszliśmy tylko raz drogę z punktu widokowego do miejscowości Kawaguchiko, skąd wracaliśmy do Tokio. Nie musieliśmy iść tam i z powrotem. 

Powrót był już autobusem na Shunjuku Station.



































Japonia dzień 1

W końcu zrealizowaliśmy plan, który przez lata wydawał się bardzo odległy, ale pod koniec zeszłego roku kupiliśmy bilety lotnicze w LOT, bezpośrednio z Warszawy do Tokio.  No i nadszedł TEN czas…

Mieliśmy wylatywać ok. 23 ale przesunęli nam lot o 12 godzin, czyli na 11. Tym samym zyskaliśmy prawie cały dzień w Tokio.

Po przylocie trochę nam zajęła odprawa na lotnisku, potem pociąg do miasta. Hotel był dostępny dopiero od 15, więc musieliśmy się pokręcić po okolicy kilka godzin. Blisko hotelu jest Tokio Tower, która była pierwszym obiektem zwiedzania.






























 


sobota, 2 maja 2026

Żonkile na Jizerce

 Już tradycyjnie na początku maja pojechaliśmy do Jakuszyc, a stamtąd do Jizerki. 

Niestety w tym roku pociąg nie jeździł, ponownie tory zamknięte na jakimś czeskim odcinku.

Do centrum Harrachova dojechaliśmy autobusem zastępczym. Haczyk był taki, że wytyczyliśmy trasę z centrum, nie że stacji kolejowej, jak to bywało, gdy jechaliśmy pociągiem. Doszliśmy do drogi z Jakuszyc na Orle. No i z Orlego trzeba było przejść rzeczkę Jizerkę i przejść do wioski, no i tą samą drogą wrócić. Z dzisiejszej perspektywy trzeba było jednak dojść do stacji i iść znaną drogą przez całą Jizerkę.

W każdym razie spacer udany. Pogoda dopisała, dużo turystów po drodze, a jeszcze więcej rowerzystów.














95 urodziny Henryka 04.04